Pewnie niejeden czytelnik tego bloga zastanawia się dlaczego mężczyzna pisze o rozstępach. Przecież to kobieca rzecz, mężczyzn dotyczy w małym stopniu, mężczyźni się nie przejmują, i tak dalej.
Rozstępy jak pewnie każdy zaglądający na mojego bloga wie są rodzajem blizny. Pojawiają się, kiedy skóra jest naciągana powyżej granic swej naturalnej elastyczności no i tyle wiemy jeśli idzie o pewniki. Sprzyjają temu : ciąża, dojrzewanie, ćwiczenia siłowe, zaburzenia hormonalne i tak dalej.
Skoro więc rozstępy są zmorą prawie każdego kto odwiedza regularnie fitness kluby to pora, żeby autor przyznał się, że tak właśnie z nim było. Nowo powstałe rozstępy wyglądają jak paski różowej skóry otoczone skórą zdrową. Stopniowo poszerzają się i wydłużają, ale to zależy, bo jeśli zareagujemy w porę tak stać się nie musi, często też ciemnieją. W ostatniej fazie bledną i mają postać białych, zagłębionych, nieregularnych linii szerokości kilku milimetrów (często bywają i grube, kilkucentymetrowe, zależy kto jakie do nich miał „szczęście”) i długości kilku, kilkunastu centymetrów. Rozstępy powstałe w wyniku stosowania leków zawierających steroidy lub w chorobach przebiegających z nadmierną syntezą hormonów sterydowych są zwykle szersze i dłuższe oraz mogą pojawiać się w różnych okolicach, czasami także na twarzy. Mitem jest to, że rozstępy na twarzy nie pojawiają się, mogą, jest to bardzo wielki „niefart” aczkolwiek się zdarza.
Jak sobie z nimi radzić
Obiecałem, że będzie to osobista historia walki z rozstępami, które mam, czy raczej miałem na mięśniach, niech więc będzie.
Pierwsza reakcja to był szok, rozstępy kojarzyły mi się od zawsze tylko i wyłącznie ze sterydami, żadnych sterydów nie zażywałem, więc skąd one u mnie?!
Trzeba było się z czasem z nimi pogodzić, przecież się nie zabiję przez jakieś blizny, ciężko było się przełamać, żeby wrócić do poprzednich aktywności, ale udało się.
Z czasem napiszę jak zbawiennie wpłynęło na moje rozstępy pływanie, teraz chciałbym się zająć kremem którego używałem, nie używałem jednego, najpierw były oliwki, ale oprócz polepszenia kondycji zdrowej skóry niewiele mi dały, później był krem wedle podejrzanego przeze mnie u kogoś przepisu, napiszę też i o nim później, nie był zły, aż w końcu dostałem w prezencie krem Revitol Stretch Mark. Przyznam się, że wcześniej o nim słyszałem, jednak odstraszała mnie cena, a co prezent, to prezent, nie wypada nie skorzystać i od tamtej pory wiele się zmieniło…
Prawdopodobnie najlepszy krem na rozstępy jaki do tej pory wymyślono.
Początkowo do sprawy podchodziłem nieufnie, myślałem sobie, „marketing i tyle”, korzystam często z anglojęzycznej części internetu i tam na forach wielu użytkowników chwali ten krem, więc postanowiłem spróbować. Nadal używałem oliwki, dużo pływałem, a kiedy zatęskniłem za siłownią smarowałem się przed rozpoczęciem ćwiczeń kremem z mocznikiem, jednak Revitol Stretch Mark wszedł na stałe do mojego rytuału smarowania się różnymi specyfikami. Zauważyłem po regularnym stosowaniu rano i wieczorem, że świeże rozstępy zeszły, a stare obkurczyły się i zbladły. Byłem z tego bardzo zadowolony.
Jak działa krem
Zastanawiałem się jak to jest, że ten krem akurat zadziałał, a inne nie, okazało się po „grubszym” szukaniu w internecie, że jest on od dawna jednym z najczęściej stosowanych kosmetyków do leczenia rozstępów ma w sobie dobrej jakości składniki i jak mówi producent zapewnia stosunkowo dobre wyniki. Podobno ze względu na unikalną kombinację substancji, takich jak olejek skwalenowy (skwalen Jest składnikiem płaszcza lipidowego ludzkiej skóry) i wyciągi z owoców, a także witaminy A, E i D3 ich produkt sprawdza się zarówno w prewencji rozstępów jak i sprawia blaknięcie i zmniejszenie już istniejących blizn. (osobiście potwierdzam)
Podobnie jak większość kremów na rozstępy, Revitol „celuje” w wewnętrzne warstwy skóry, gdzie rozrost ciała powoduje mikro uszkodzenia skóry właściwej, co widzimy w postaci rozstępów właśnie. Revitol działa poprzez różnorodne składniki odżywcze i związki, które przyczyniają się do pobudzenia organizmu do produkcji elastyny i kolagenu w celu zapobieżenia dalszemu powstawaniu rozstępów i częściowemu zminimalizowaniu widoczności już istniejących. Zaletą kremu jest to, że pozwala na stosowanie tych substancji odżywczych bezpośrednio dla wybranej powierzchni skóry.
Revitol Stretch Mark jest też skuteczny w zapobieganiu rozstępom, gdy produkt jest używany regularnie, we wczesnym okresie ciąży lub na początku nagłego przyboru wagi. Zalecam dla osiągnięcia optymalnych rezultatów, aby łączyć korzystanie z tego kosmetyku z właściwym odżywianiem się i nawadnianiem, a także ogólnie z aktywnym i zdrowym stylem życia. Skóra, jak każdy inny organ, korzysta z dobrego ogólnego stanu naszego zdrowia, warto więc dużo ćwiczyć (byle bez „wspomagaczy” i z głową), nie pić alkoholu oraz, co ważne nie palić.
Zalecam stosowanie Revitolu na rozstępy raz do 2-óch razy dziennie, na przykład rano i wieczorem. Warto krem wmasowywać w niesforne miejsca. ( u kobiet takie jak brzuch, biust i uda) W celu zapobiegania, stosuj krem na bardzo wczesnym etapie ciąży, w celu zapewnienia skórze pełnej elastyczności będzie wtedy mniej podatna na zniszczenia spowodowane rozciąganiem.
Żeby z kolei zmniejszyć istniejące rozstępy zalecam używanie Revitolu przez minimum 6 tygodni. Jeżeli wyniki są zauważalne, stosujcie go nadal do czasu kiedy rozstępy staną się prawie niewidoczne. Jeśli nie ma praktycznie żadnych wyników w ciągu pierwszych 6 tygodni dalsze stosowanie jakichkolwiek kremów moim zdaniem nie da żadnych wyników. Zwyczajnie nie każda skóra reaguje na wszystko. Szukajmy wtedy innych metod pomocy.
Więc Czy Revitol rzeczywiście działa?
Moim zdaniem i w połączeniu z odpowiednią dietą, nawodnieniem i innymi nawykami które nazywa się powszechnie zdrowym stylem życia, Revitol Stretch Mark może znacznie zmniejszyć wygląd rozstępów.
To wydaje się być jednym z najbardziej skutecznych „niskobudżetowych” metod walki z rozstępami, co ważne przynosi oczekiwane efekty i nie boli tak jak zabiegi złuszczające, laserowe czy operacje powłok ciała.